Chemia gospodarcza podrożała o 9%. Która kategoria drożeje najszybciej?
Inflacja hamuje, ale ceny chemii gospodarczej, kawy i słodyczy rosną szybciej niż średnia.
Chemia gospodarcza podrożała o 9,1 proc. rok do roku — znacznie szybciej niż średnia inflacja w Polsce, która wyniosła zaledwie 3,4 proc. w maju. To wynik analiz przeprowadzonych przez UCE Research oraz Uniwersytet WSB Merito, które pokazują, że mimo ogólnego wyhamowania wzrostu cen, wybrane kategorie produktów codziennego użytku wciąż obciążają domowe budżety znacznie bardziej niż inne towary.
Które produkty drożeją najszybciej?
Ranking najmocniej drożejących artykułów w Polsce pokazuje wyraźny podział między kategoriami. Poniższa tabela przedstawia wzrosty cen w stosunku do roku poprzedniego:
| Kategoria produktu | Wzrost ceny (rok do roku) |
|---|---|
| Chemia gospodarcza | 9,1% |
| Używki (kawa, herbata, alkohol, piwo) | 8,6% |
| Słodycze i desery | 5,8% |
| Napoje | 4,9% |
| Ryby | 4,5% |
| Średnia inflacja | 3,4% |
| Nabiał | -0,6% |
| Tłuszcze (masło, oleje, margaryna) | -11,3% |
Najbardziej dotkliwe dla codziennych wydatków jest wzrost cen chemii gospodarczej. Dotyczy to podstawowych artykułów, bez których trudno obejść się w każdym domu: płynów do mycia naczyń, proszków do prania, detergentów i innych środków czyszczących. Dla przeciętnej rodziny oznacza to wymierne dodatkowe wydatki na produkty, które są niezbędne i trudne do zastąpienia.
Dlaczego drożeje chemia gospodarcza i używki?
Dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito wskazuje, że za wzrosty cen artykułów chemicznych odpowiadają przede wszystkim wydatki na energię, surowce, wynagrodzenia pracowników oraz logistyka. Te koszty produkcji i transportu pozostają podwyższone, a mimo silnej konkurencji rynkowej, presja kosztowa jest na tyle silna, że ceny nadal rosną szybciej od średniej dla całego rynku.
W przypadku używek — szczególnie kawy — sytuacja ma wymiar globalny. Ceny kawy skoczyły o 8,6 proc., co jest efektem słabych zbiorów i problemów pogodowych w kluczowych rejonach jej uprawy na świecie. To pokazuje, jak międzynarodowe uwarunkowania wpływają bezpośrednio na portfele polskich konsumentów.
Dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis podkreśla, że artykuły chemiczne, używki i słodycze są wyjątkowo wrażliwe na zmiany kosztów wytworzenia, importu oraz regulacji. Właśnie dlatego, nawet w dobie malejącej inflacji, ich ceny rosną w szybszym tempie niż pozostałe produkty na rynku.
Co to oznacza dla domowego budżetu?
Wzrost cen o 9 proc. w przypadku chemii gospodarczej może wydawać się niezbyt dramatyczny, ale w praktyce oznacza znaczące obciążenie dla budżetów domowych. Te produkty kupujemy regularnie, prawie co miesiąc, a ich ceny są trudne do negocjacji — nie można ich zastąpić tanszymi odpowiednikami bez poważnej utraty jakości życia.
Dla rodziny wydającej rocznie kilkaset złotych na środki czyszczące, wzrost o 9 proc. to dodatkowe wydatki rzędu kilkudziesięciu złotych rocznie. Gdy dodamy do tego wzrost cen kawy, herbaty, słodyczy i napojów, obraz staje się bardziej pesymistyczny. Regularne wydatki na produkty codziennego użytku stanowią największe obciążenie dla domowych budżetów, szczególnie dla gospodarstw o niższych dochodach.
Pozytywne wiadomości: masło i tłuszcze potaniały
Nie wszystkie wiadomości są jednak pesymistyczne. Największy spadek cen zaobserwowano wśród tłuszczów — masło potaniało aż o 30 proc., a wszystkie tłuszcze (oleje, margaryna) o 11,3 proc. rok do roku. To wynik wyższej bazy z poprzednich lat oraz zwiększonej dostępności mleka i tłuszczów na rynku polskim i europejskim.
Delikatne obniżki rzędu 0,6 proc. zanotowano w przypadku nabiału, potaniały też nieco produkty sypkie, jak mąka i cukier. Te spadki mogą nieco złagodzić wzrosty w innych kategoriach, ale nie są wystarczające, aby zrekompensować wzrosty w artykułach codziennego użytku.
Skala badania i perspektywy
Wnioski pochodzą z obszernego badania, w którym przeanalizowano ceny ponad 100 podstawowych produktów, sprawdzając niemal 90 tysięcy cen w blisko 41 tysiącach sklepów należących do 62 sieci handlowych w Polsce. To daje wiarygodny obraz rzeczywistej sytuacji na polskim rynku.
Mimo że szczyt inflacyjny mamy już za sobą, klienci wciąż odczuwają rosnące koszty życia. Analitycy są zgodni, że presja kosztowa utrzyma się w najbliższych miesiącach, zwłaszcza w kategoriach artykułów codziennego użytku. Dla konsumentów oznacza to konieczność bardziej świadomego planowania budżetu domowego i poszukiwania sposobów na oszczędzanie w tych kategoriach produktów, które rosną szybciej od średniej.
Najczęstsze pytania
Które produkty podrożały najmocniej w Polsce w 2024?
Chemia gospodarcza (płyny do mycia, proszki do prania) wzrosła o 9,1 proc., używki jak kawa o 8,6 proc., a słodycze o 5,8 proc. rok do roku. To znacznie więcej niż średnia inflacja wyniosła 3,4 proc.
Dlaczego drożeje kawa i herbata?
Ceny kawy rosną z powodu słabych zbiorów i problemów pogodowych w kluczowych rejonach jej uprawy na świecie. Używki ogółem wzrosły o 8,6 proc. rok do roku.
Co potaniało w sklepach?
Masło potaniało o 30 proc., a wszystkie tłuszcze (oleje, margaryna) o 11,3 proc. Nabiał spadł o 0,6 proc., a produkty sypkie jak mąka i cukier także nieco potaniały.
Jakie są przyczyny wzrostu cen produktów codziennego użytku?
Głównie rosnące koszty produkcji, energii, transportu, surowców i wynagrodzeń pracowników. Artykuły chemiczne, używki i słodycze są szczególnie wrażliwe na zmiany kosztów wytworzenia i importu.
Czy inflacja będzie dalej rosnąć?
Ogólna inflacja hamuje, ale analitycy wskazują, że presja kosztowa pozostaje silna, zwłaszcza w kategoriach artykułów codziennego użytku, mimo konkurencji rynkowej.
Na podstawie: Radio ESKA. Tekst opracowany redakcyjnie.